Rowerem po gdyńskich łąkach

Gdynia - nowoczesne miasto, gdzie tu łąki? A są i w dodatku nadają się na jazdę na rowerze. Naszą wyprawę rozpoczynamy od początku ulicy... Łąkowej. Dojeżdżamy do niej samochodem i zostawiamy go przed wjazdem na drogę wewnętrzną. 


Trasa jest fajna, jednak oprócz rowerzystów od czasu do czasu jeżdżą tędy samochody, więc trzeba jechać ostrożnie, tym bardziej jak jedzie się z dziećmi. Przejeżdżamy przez łąki, obok ogródków działkowych, droga wiedzie wzdłuż małego strumyka, który bardziej słychać niż widać.


Ulica Łąkowa ma około 4 km. Na końcu jest rozgałęzienie, po lewej stronie jest Rumia, po prawej Dębogórze Wyb. My jedziemy w stronę Dębogórza. Przygotowując się do wycieczki szukałam jakiegoś placu zabaw, aby urozmaicić dzieciom czas. Nie znalazłam w internecie żadnych informacji, jednak naszym oczom ukazuje się miejsce, które przynajmniej początkowo wygląda dość atrakcyjnie.


Okazuje się jednak, że Wild West Ranch to miejsce dość opuszczone i zaniedbane. Drepcze tam sobie tylko jeden mały konik, który po chwili zostaje zabrany z wybiegu. Może w okresie letnim coś więcej się tu dzieje.


Na szczęście tuż obok jest całkiem fajny plac zabaw i siłownia, więc dzieci są zadowolone. Jedno nawet udaje śpiącego kotka.





Po małym odpoczynku i zabawie na placu zabaw jedziemy w stronę lasu. Przejeżdżamy przez tory i obok małej kapliczki. Na łące pasą się konie i widzimy też bociana.


Leśna droga, którą mamy jechać nie wygląda ciekawie, gdyż jest bardzo wąska i trzeba by było się przedzierać przez zarośla. Na szczęście dzieci chcąc popatrzeć na konie i bociana zbaczają trochę z drogi i dzięki temu znajdujemy polną drogę prawdopodobnie wyjeżdżoną przez traktory (na mapie je nie ma). 


Przejeżdżamy obok zabudowań wojskowych ogrodzonych siatką. Nie wiem co tam jest, ale momentami zapachy nie są zbyt przyjemne. Droga ta przez krótki odcinek wiedzie przez las a las się rządzi swoimi prawami. Kilka metrów przed nami przebiega sarna. Nigdy wcześniej nie widziałam tego zwierzęcia z tak bliskiej odległości. Dobrze, że na nas nie wpadła. Dalej jedziemy przez osiedle a potem ulicą Pucką dojeżdżamy do samochodu.

Dzieci wracają trochę zmęczone, jednak są zadowolone z wyprawy. Łącznie przejeżdżamy około 8 km w ciągu 2 godzin. W ten czas jest też wliczony pobyt na placu zabaw.


Komentarze

  1. Widzę, że coraz więcej jeździcie na rowerze i zwiedzacie swoje kąty. Ja aż wstyd się przyznać, ale w tym roku jeszcze na rowerze nawet nie siedziałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My staramy się jeździć jak najczęściej i cieszę się, że wciąż odkrywamy nowe miejsca.

      Usuń
  2. Jestem tutaj po raz pierwszy ale bardzo podoba mi się pomysł z opisywaniem wycieczki krok po kroku. Zdjęcia oddają cały urok. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ktoś się zainspiruje naszymi wycieczkami. Myślę, że lepsze to niż suche fakty w przewodnikach.

      Usuń

Prześlij komentarz