Labirynt w polu kukurydzy w Swarzewie koło Władysławowa

Jedziemy do dość nietypowego parku rozrywki. Jest to labirynt w polu kukurydzy, który jest położony 3 km przed Władysławowem, na trasie prowadzącej w stronę Półwyspu Helskiego. Odwiedzamy go pod koniec wakacji, ponieważ, żeby było trudniej i ciekawiej, kukurydza musi wyrosnąć do określonej wysokości. Co roku labirynt wygląda inaczej, gdyż wszystko zależy od tego jak została posiana kukurydza.


Razem z biletami wstępu dostajemy mapki i długopisy. Na mapce są zaznaczone punkty, w których są umieszczone duże drewniane litery i dzięki temu mamy pewność, że nie błądzimy zbyt mocno. Przed wejściem do samego labiryntu wita nas urocza kózka.


Dzieci szybko orientują się, jak trzeba czytać mapkę i to one pędzą przez labirynt a mama z tyłu tylko kontroluje czy na pewno idziemy dobrze.


W labiryncie jest kilka klatek ze zwierzątkami, takimi jak świnki morskie czy króliki. Niby mają wodę do picia, ale nie wiem czy im dobrze w takich klatkach na środku pola w ogromnym upale.


Przy klatkach są pytania do krzyżówki, którą można sobie rozwiązać podążając przez labirynt. Dla dzieci jest to fajna sprawa, bo sama wędrówka przez pole kukurydzy mogłaby się znudzić a dzięki dodatkowym zadaniom maja cel, do którego dążą. Większość haseł jest na poziomie dzieci wczesnoszkolnych.


Labirynt ma wiele niespodzianek. Trzeba uważać na błotne pułapki. Niestety każdemu z nas udaje się wdepnąć w taką pułapkę. Jest wielki upał, więc nawet nie chcę wiedzieć, jak wygląda to pole po kilku deszczowych dniach. W sumie jakbym jeszcze raz miała wziąć udział w takiej przeprawie przez labirynt, to zdecydowanie założyłabym kalosze ;)


Im bliżej końca labiryntu, tym coraz więcej wielkich konstrukcji takich jak samolot, monster truck czy ufo.



Jest też wieża widokowa i autobus do góry kołami. W środku są fajne doświadczenia pokazujące, że poziom nie jest tam, gdzie nam się wydaje, że powinien być. Niestety, większość z nich jest zepsuta.


Po przejściu głównego labiryntu i rozwiązaniu krzyżówki, robimy sobie krótki odpoczynek i posilamy się kanapkami przygotowanymi w domu, gdyż zaplecze gastronomiczne kończy się na lodach i wacie cukrowej. Są jeszcze 2 mniejsze labirynty: z pajęczyny i drewniany.


Bilet wstępu tani nie jest, ale jeśli ktoś chce odzyskać pieniądze za bilet, to jest taka możliwość. Trzeba przejechać 5 metrów na rowerze z odwróconą kierownicą - skręcasz w lewo a rower jedzie w prawo. Można ćwiczyć do wieczora, ale nie jest to takie proste. Nam się nie udaje, ale pracownik labiryntu robi to bez żadnego problemu.


Przed głównym labiryntem stoi sobie kucyk, który za piątaka przewozi dzieci na swoim grzbiecie, jednak udaje mi się przekonać moje dzieci, żeby nie dorzucały mu ciężaru.

Ogólnie wycieczka jest bardzo udana.

Labirynt w polu kukurydzy w Swarzewie koło Władysławowa

 

Komentarze

  1. Gratuluje świetnego bloga.
    Chętnie podejmę z Tobą współpracę.
    Proszę o kontakt na maila:
    info@paywin.pl

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz