Pętla Demptowo - Święta Góra - rowerem po lesie

Wybieramy się na wycieczkę rowerową. Ma być krótka, taka na rozgrzewkę przed jutrzejszą dłuższą wyprawą. Tata znajduje w internecie ciekawą trasę, którą częściowo kiedyś sam jeździł, więc wnioskuję, że skoro trasa jest znana, to spełnia nasze założenia. Hmm... 

Przewozimy rowery samochodem na sam koniec dzielnicy Demptowo. Samochód można zaparkować tuż przy wejściu do lasu. Piękna szeroka utwardzona droga leśna wygląda zachęcająco, jednak jesteśmy świadomi tego, że pierwszy odcinek prowadzi pod górę. Przejeżdżamy pod Estakadą Kwiatkowskiego, która jest osadzona w tym miejscu na ogromnych filarach.


Dzieci trochę się męczą i co jakiś czas chcą robić postój, odpoczynek, picie, jedzenie - czyli standard ;) Na dłuższy odpoczynek zatrzymujemy się przy leśnej drewnianej wiacie. Już tu kiedyś byliśmy przy okazji wycieczki pętlą Chwarzno - Witomino.


Dalsza droga jest trochę łatwiejsza. Początkowo trzeba podjechać pod górę, ale potem jest cały czas z górki. Leśnymi ścieżkami dojeżdżamy do kładki nad Estakadą Kwiatkowskiego. Możemy stąd poobserwować jadące samochody a także nasze osiedle. Nie spędzamy tu zbyt wiele czasu, ponieważ P odczuwa tu lęk wysokości. 


Dalsza droga również jest z górki, jednak jest tu bardziej stromo a jazdę początkowo utrudniają kamienie a potem piasek. W takich warunkach dojeżdżamy do drogowskazu, który pokazuje kierunek na Świętą Górę.


Niestety tu nie ma możliwości wjazdu rowerem. Nie dość, że pod górę, to jeszcze same korzenie i dziury w ścieżce. Tu musimy rowery wprowadzić. Na szczęście to tylko 200 m.


Na Świętej Górze zwanej też Górą św. Mikołaja są ustawione dwie kapliczki: jedna z figurkę św. Mikołaja, druga z figurką Matki Boskiej. Według legend woda wypływająca w XVIII wieku ze źródełka przy kapliczce miała właściwości lecznicze, ale straciła je kiedy jeden z chłopów chciał ją wykorzystać do leczenia bydła. Według innej legendy na Świętej Górze znaleziono skarb - garniec złota, który w późniejszych czasach zaginął na skutek wkroczenia do Polski hitlerowców. Znaleziono tu również wiele drogocennych medalików, które obecnie znajdują w zbiorach Muzeum Miasta Gdyni. Istnieje również teoria, że pod Świętą Górą jest zasypana piramida. 


Dalsza część naszej wycieczki obejmuje najtrudniejszy około kilometrowy odcinek, całkowicie nieprzejezdny dla rowerów, cały czas pod stromą górę, przez jakieś zarośla, trawy, krzaki i dziury. Planowanie wycieczek przez tatę jest jednak obarczone pewnym ryzykiem. Przy okazji dowiadujemy się, że nowy rower P o ile jest dobry do jeżdżenia, to do wprowadzania pod stromą górę jest zdecydowanie za ciężki dla dziecka ważącego niewiele ponad 30 kg. Tak więc pomysłodawca naszej dzisiejszej wyprawy prowadzi dwa rowery a P i Panna M prowadzą na zmianę rower Panny M, który jest niewiele mniejszy od roweru P, ale jednak dużo lżejszy.

Po pokonaniu tego najtrudniejszego odcinka ponownie wsiadamy na rowery i zmierzamy sobie spokojnie w stronę samochodu.

Ogólnie można powiedzieć, że wycieczka jest udana, jednak nasze zmęczenie jest niewspółmiernie duże do przejechanej odległości (ok. 9 km). Trasa jest wymagająca i na pewno nie nadaje się na wyprawę z małymi dziećmi. Dziecko musi mieć dobrze opanowane hamulce i zmianę przerzutek.


Komentarze

  1. Uwielbiamy takie rowerowe wyprawy po lesie - a miejsce wybrane przez Was jest wyjątkowo urokliwe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. super że jeździcie na takie wycieczki, ja nie cierpię jeździć na rowerze

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne miejsce sobie wybraliście na wycieczkę 😉

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz