Okrywamy Oksywie - cmentarz wojskowy i latarnia morska

Pogoda w tym roku rozpieszczała nas dość długo - najpierw gorące lato, potem piękna złota jesień. Póki tak było, to korzystaliśmy intensywnie, gdyż musieliśmy wyjeździć się rowerowo przed nastaniem epoki lodowcowej i śnieżnych zamieci. Czasem nie chcieliśmy nigdzie daleko jeździć, więc jeździliśmy po naszej najbliższej okolicy. Nie zawsze trzeba robić kilkadziesiąt km, wieczorna przejażdżka w okolicach 10 km też jest ok. 

I tak pewnego razu postanawiamy wrócić do miejsca, które było w remoncie podczas naszej ostatniej wizyty. Odwiedzamy Cmentarz Marynarki Wojennej, na którym w tym roku zbudowano Kwaterę Pamięci, w której pochowani są podoficerowie i marynarze Polskiej Marynarki Wojennej. Najpierw pochowani zostali w niej podkomendni Unruga - Stanisław Mieszkowski, Jerzy Staniewicz i Zbigniew Przybyszewski, którzy zostali skazani na podstawie fałszywych dowodów i straceni w 1952 roku a ich szczątki przewieziono z warszawskich Powązek. 2 października 2018 roku odbył się pochówek Józefa Unruga i jego żony Zofii, których prochy zostały sprowadzone z Francji.

Józef Unrug w czasie I wojny światowej dowodził okrętami podwodnymi a 1939 roku dowodził obroną polskiego wybrzeża, które poddało się jako jedno z ostatnich miejsc.

Kwatera Pamięci ma kształt pękniętego prostokąta, którego części oddalone są od siebie i są ozdobione dwiema żeliwnymi formami rzeźbiarskimi przywołującymi skojarzenia z burtami zatopionego okrętu.


Kiedy byliśmy tu w czerwcu, prace dopiero się rozpoczynały. Jak widać na załączonym obrazku, dla pięknego widoku życie straciło kilka drzewek.



Kiedyś na Oksywiu działała latarnia morska. Zbudowano ją w 1877 roku a wygaszono w 1933, kiedy jej funkcję przejęły światła nawigacyjne gdyńskiego portu. Latarnia była mała, gdyż mierzyła tylko 10 metrów, za to stała na wysokim klifie. Jej białe światło błyskowe było widoczne z 8 mil morskich a pod koniec funkcjonowania zostało zmienione na czerwone światło od strony lądu i białe od strony morza, które przy dobrej pogodzie było widoczne z 17 mil morskich. Latarnia ostała zniszczona w 1939 roku podczas obrony Kępy Oksywskiej. Teraz na miejscu latarni, tuż przy Kwaterze Pamięci, stoi pomnik będący modelem latarni w skali 1:5


Komentarze

  1. Całe życie marzyłam o wyjazdach za granicę, jednak czytając takie blogi jak twój zmieniam zdanie i pragnę głębiej poznawać mój własny kraj! Tak wiele pięknych miejsc, a tak mało widziałam. W tym roku poraz pierwszy udalam się z siostrami do Trójmiasta i mam nadzieję, kontynuować tą przygodę z Polską ❤️

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna słoneczna pogoda, jesień w tym roku była bardzo łaskawa:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe miejsce. Spory kawałek historii.

    OdpowiedzUsuń
  4. Aż Wam zazdroszczę takiej wycieczki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nawet nie wiedziałam, że istnieje takie miejsce, fajnie było Was odwiedzić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I kolejny kawałek Gdyni, którego jeszcze nie odwiedziłam. Trzeba to nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na Oksywiu często spacerowałam. Jeszcze redłowskie klify uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Coraz bardziej tęsknię za takimi wyprawami w promieniach słońca;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz