Pętla rowerem przez leśne części Redy i Rumi

Korzystając z ostatnich ciepłych dni jesieni, jedziemy na wycieczkę rowerową, którą już dawno zaplanowaliśmy, ale nie zdążyliśmy jej zrealizować latem. Tym razem chcemy pojeździć trochę po utwardzonych leśnych drogach, trochę po ścieżkach rowerowych, trochę po mało uczęszczanych drogach, czyli taki mix mało wymagających i przyjemnych do jazdy terenów i takie właśnie miejsce znajdujemy na granicy Redy i Rumi.

Rozpoczynamy w Rumi na ulicy Białowieskiej. Jest to bardzo krótka, boczna uliczka, ale idealna do pozostawienia samochodu. Jedziemy ścieżką rowerową w stronę Redy, ale do miasta nie wjeżdżamy, tylko kierujemy się w stronę lasu a do lasu wiedzie ulica Jara, która jest dość stroma. Da się nią wjechać nawet na samą górę, dzieci się jednak poddają i wprowadzają rowery. Jest to najtrudniejszy odcinek naszej trasy, potem jest bardziej płasko.


Duża część trasy wiedzie po prostu przez las. Nie ma tu żadnych niespodzianek w postaci nieprzyjezdnych dróg, czy zbyt trudnego terenu. Są piękne, szerokie, utwardzone leśne drogi czyli to co lubię najbardziej.


Przejeżdżamy przez miejscowość Gniewowo i dojeżdżamy do Zbychowa, gdzie kierujemy się w stronę Jeziora Wyspowo.


Jest to idealne miejsce na odpoczynek i posilenie się przed dalszą drogą. Nie ma tu żadnych ławeczek ani innej infrastruktury, ale można sobie usiąść na trawie.


Dalej przejeżdżamy przez Zbychowo i lasem jedziemy w stronę Rumi. Droga tu jest trochę bardziej wymagająca, bo niezbyt równa, ale na szczęście zjeżdżamy z górki. Chłopaki jadą szybciej, ja z Panną M nawet nie próbuję ich dogonić, mam tylko nadzieję, że nie zabłądzę. Panna M na szczęście wpada na świetny pomysł, że można jechać nie samą drogą a jej poboczem i to okazuje się mniej bolesne dla pewnej części ciała. Im bliżej skraju lasu, tym jest więcej spacerujących ludzi, więc trzeba trochę zwolnić, bo idą całą szerokością drogi. Z lasu wyjeżdżamy w Rumi niemal wprost na ścieżkę rowerową. Jako, że czas nas nie nagli, to zatrzymujemy się jeszcze na dużym placu zabaw, położonym tuż przy ścieżce. 

Ta 17-sto kilometrowa wycieczka zajmuje nam 3 godziny, ale nie spieszymy się w ogóle i kilka razy się zatrzymujemy na odpoczynek. Trasa jest łatwa i bezpieczna dla każdego dziecka swobodnie jeżdżącego na rowerze, chociaż przy przejeździe przez Gniewowo i Zbychowo trzeba uważać na niewielki ruch samochodowy.


Komentarze

  1. Wakacyjne wspomnienia wróciły. Bardzo lubię jazdę na rowerze i już tęsknię :) Fajna ta Wasza wycieczka! 😀

    OdpowiedzUsuń
  2. O wow jakie fantastycznie miejsce na wycieczkę <3

    OdpowiedzUsuń
  3. piekne miejsca- bylismy we Władysławowoie w tym roku szkoda ze wczesniej nie widział ze takie miejsca fajne sa

    OdpowiedzUsuń
  4. To zdjęcie ulicy Białowieskiej w pieszym momencie myślałam że to jakaś Italia ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale tęskno za takimi wyprawami. Niech wiosna przychodzi jak najszybciej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne miejsca i super wycieczka. Uwielbiam takie cudne krajobrazy. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna taka wycieczka choć ja nie lubię jeździć rowerem

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszcze Wam takiej przyrody dookoła!

    OdpowiedzUsuń
  9. Super trasa :) Tu także mogą wam się przydać bagażniki samochodowe, te idealnie się sprawdzają do przewozu rowerów.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz