Co warto zobaczyć w Wiśle

Na spacer po Wiśle przeznaczamy najbardziej deszczowy dzień naszego pobytu w Beskidzie Śląskim. Chodzenie po mieście z parasolem to nie jest jakiś wielki problem, po górach było by już trochę gorzej. Wisłę na pewno warto odwiedzić, w końcu to miasto Adama Małysza. Dzieci tak do końca nie kojarzą naszego skoczka, więc trzeba im trochę naświetlić sprawę. 

W samym centrum Wisły jest Dom Zdrojowy. W środku jest restauracja, informacja turystyczna i biuro podróży, ale nas to za bardzo nie interesuje.


Za to interesuje nas coś innego. W Domu Zdrojowym stoi figurka Adama Małysza zrobiona z białej czekolady. Stoi tu już od wielu lat. Byłam w Wiśle w 2001 roku i ta figurka już tu była, ale wtedy była w zdecydowanie lepszym stanie. Firma Wedel dba o utrzymanie figurki i na bieżąco uzupełnia braki, jednak widać, że to już nie jest to samo, co 17 lat temu. Chociaż nie wiem z czego te braki wynikają, bo nie można sobie ugryźć kawałek Adasia, gdyż stoi on za szybą.


Nieopodal Domu Zdrojowego jest Aleja Gwiazd Sportu, na której swoje tabliczki sportowcy związani z Wisłą. Tuż obok jest deptak, który jest bardzo fajnym miejscem na spacer. Tym razem padający deszcz jest naszym sprzymierzeńcem, bo nie ma tłumów ludzi i można sobie spokojnie pospacerować a na czas największego deszczu schować się w kawiarni i zjeść pyszne lody.


Za Domem Zdrojowym jest ogromny park, w którym jest ogromny plac zabaw. Z powodu deszczu dzieci z niego nie korzystają. Podczas spaceru naszą uwagę zwrócają domki poustawiane w różnych miejscach w parku. Okazuje się, że jest to Wiślańska Letnia Czytelnia. Sam pomysł jest rewelacyjny a wykonanie domków, w których mieszkają książki jest naprawdę świetne.


Drzewa rosnące w parku też robią wrażenie.


Będąc w Wiśle trzeba koniecznie odwiedzić skocznię Adama Małysza. Jest ona oddalona od centrum i znajduje się w Wiśle Malince. Na górę można wjechać wyciągiem krzesełkowym, na którym są robione zdjęcia. Są bardzo drogie a ich jakość taka sobie, więc ich nie kupujemy. Mamy już podobne zdjęcie z wjazdu na Czantorię. Można wejść na wieżę, na szczycie której znajduje się taras widokowy, z którego widać całą skocznię. Pod tarasem jest kawiarnia, w której skoczkowie czekają na swój skok. Można stąd iść na spacer Pętlą Cieńkowską ok 1,5 km i wrócić, bądź zjechać na dół inną kolejką i wrócić przez miasto. Podobno trasa jest łatwa i przyjemna, można podziwiać piękne widoki, jednak pogoda nas nie lubi, chmury są nisko, co chwilę pada, więc widoków sobie nie pooglądamy.


Wracając z Trzycatka, przejeżdżamy przez Wisłę Czarne. Zatrzymujemy się przy zaporze, która oprócz spełniania funkcji użytkowych jest też atrakcją turystyczną. Przez całą długość zapory prowadzi deptak spacerowy, którego po jednej stronie widać Jezioro Czerniańskie a po drugiej rzekę. Widać też stąd zameczek stanowiący letnią rezydencję prezydenta PR, przy którym również można się zatrzymać i skorzystać z placu zabaw i zewnętrznej siłowni. Wisła Czarne to miejsce, w którym zaczynają się doliny Białej i Czarnej Wisełki oraz szlak na Baranią Górę. My jednak Baranią Górę sobie odpuszczamy. Szłam kiedyś tym szlakiem z koleżankami, nie pamiętam czy był bardzo trudny, ale pamiętam, że był dość długi a pogoda też była deszczowa i mam zdjęcie na szczycie wieży na Baraniej Górze z widokiem na... biel.


Komentarze

  1. Jeszcze nigdy nie byłam ani w Wiśle ani w Szczyrku :) Widze jednak, że kiedyś trzeba to nadrobić!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za podpowiedzi, może w tym roku uda się nam wybrać. Jeździmy co roku do Korbielowa a to już nie tak daleko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wisłę każdy sobie chwali i poleca odwiedzić. Na pewno kiedyś i my tam zajedziemy, tylko nie wiem kiedy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszamy częściej! A zwłaszcza w zimę na narty! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz