Rowerem z Gdyni do Mechelinek

Jeżdżąc rowerem po Gdyni i okolicy nie możemy pominąć Mechelinek, małej turystycznej wioski, położonej nad Zatoką Pucką. Ta wycieczka ma być taką małą rozgrzewką przed wyprawą do Rewy, którą planujemy w najbliższym czasie.

Jedziemy dobrze znanymi drogami. Zaczynamy przy stawku na Obłużu i zmierzamy w stronę  galerii Szperk. Kiedyś do Szperka jeździliśmy samochodem z rowerami na dachu, ale teraz dzieci na tyle opanowały jazdę na rowerze, że bez większego stresu można z nimi jechać chodnikiem bezpośrednio przy ulicy a czasem nawet mało uczęszczaną ulicą. Od Szperka w stronę Pierwoszyna prowadzi nowo wybudowana ścieżka rowerowa. Trasę na plac zabaw w Pierwoszynie znamy niemal na pamięć, gdyż często tu przyjeżdżamy, czasem sami, czasem w towarzystwie innych dzieci. Jeszcze rok temu była tu tylko trasa rowerowo-rolkowo-piesza - piękny asfalt pośród pól - fajnie, miło, bezpiecznie i z dala od ruchu samochodowego. Niestety ktoś wpadł na pomysł, żeby zrobić tu drogę dla samochodów. Dobrze, że obok tej drogi powstała też ścieżka rowerowa w bezpieczniej odległości od ulicy, ale nie jest już to to samo, co kiedyś.

Jako, że plac zabaw w Pierwoszynie odwiedzamy dość często, to tym nie zatrzymujemy się przy nim, tylko jedziemy dalej w stronę klifu w Mechelinkach. Kiedyś byliśmy tutaj na spacerze.  Polno-leśny odcinek przejeżdżamy dość szybko i sprawnie, tylko ostatni fragment wymaga większego wysiłku, gdyż jest trochę pod górkę. Na klifie robimy sobie mały odpoczynek i podziwiamy widoki.


Dalej chcemy jechać w stronę wioski, ale tu jest dość trudny dla rowerów odcinek - piaszczysty i bardzo stromy, więc przez jakiś czas musimy wprowadzać rowery. Natomiast późniejszy zjazd ulicą Klifową jest już mniej męczący, ale trzeba uważać, bo jest ostro w dół i jednak jest to ulica, którą jeżdżą samochody. Dojeżdżamy do molo i tu robimy kolejny odpoczynek delektując się lodami. Po molo nie można jeździć rowerami, więc je prowadzimy, ale widzimy ludzi, którzy nie stosują się do tego zakazu.

Osiągnęliśmy swój cel, więc zmierzamy w stronę domu, ale trochę inną trasą. Najpierw jedziemy do miejscowości Mosty a dalej w stronę Pierwoszyna poprzez dość stromy deptak. Zawsze jechałam tędy w drugą stronę i zawsze wtedy myślałam, że nie chciałabym tędy wjeżdżać, ale ostatecznie wjazd nie jest aż tak bardzo trudny jak mi się wydawało. Dzieci robią sobie kilka przerw, ale idzie im całkiem nieźle. Dalsza droga wiedzie wzdłuż głównej drogi, ale zatrzymujemy się jeszcze na placu zabaw w Pierwoszynie, tylko nie tym placu, który już dobrze znamy, tylko paręset metrów wcześniej jest inny plac zabaw, na którym jeszcze wcześniej nie byliśmy. Odpoczywamy tu chwilę a potem zmierzamy tą droga którą przyjechaliśmy, czyli w stronę Szperka a potem stawku na Obłużu.


Łącznie przejeżdżamy około 15 km i razem ze wszystkimi przerwami zajmuje nam to 3 godziny. Trasa ma kilka większych wzniesień, ale można ją zaliczyć do łatwych tras.


Komentarze

  1. Świetna wyprawa! Rodzinne wycieczki rowerowe to fantastyczna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczna forma spędzania czasu .Brawo:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiamy rowerowe eskapady. Świetny pomysł z taką wycieczka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze trochę i normalnie w jakimś maratonie rowerowym udział weźmiecie! Tyle na tych rowerach jeździcie. Podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to nasza pasja :) I dopiero się rozkręcamy, bo na przyszły rok planuję rowerowy wyjazd za granicę :)

      Usuń

Prześlij komentarz