Centrum Kulturowo - Archeologiczne w Nowej Słupi

Wracamy z Łysej Góry. Jesteśmy już trochę zmęczeni, ale po drodze do miejsca, gdzie zaparkowany jest nasz samochód, jest Centrum Kulturowo - Archeologiczne w Nowej Słupi i dzieci chcą koniecznie zobaczyć, co się znajduje za tajemniczą bramą. Kupujemy więc bilety (normalny 8 zł, ulgowy 6 zł) i przenosimy się w czasie do starożytności, do wioski, która jest wierną rekonstrukcją budownictwa mieszkalnego i gospodarczego tamtych czasów. Osada została wybudowana techniką stosowaną przez ludzi zamieszkujących nasze ziemie 2 tysiące lat temu a wszystkie elementy mają potwierdzenie w źródłach historycznych i zostały odtworzone w oparciu o badania archeologiczne. Możemy sobie pooglądać gliniane domy pokryte strzechą, piece, w których wypalane są naczynia i wiele innych rzeczy  a przy tym dowiadujemy się trochę o ówczesnym życiu.



Możemy sami popróbować, jak się kiedyś mieliło ziarna na mąkę. Dzieciom sprawia to prawdziwą radość a przy tym dowiadują się, ile pracy i siły trzeba włożyć, żeby powstało trochę mąki.





Przy niektórych domkach siedzą ludzie przebrani w starożytne stroje i zajmują się rzemiosłem. Pan kowal opowiada nam trochę o swoim fachu, widać, że to jego pasja i naprawdę dowiedzieliśmy się paru ciekawostek. Natomiast pan wyplatający koszyki wiklinowe nie jest chętny do rozmowy i odpowiada zdawkowo na nasze pytania a pan rzeźbiarz w ogóle się nie odzywa. 


W owej osadzie co roku w sierpniu odbywają się Dymarki Świętokrzyskie czyli impreza, na której w specjalnych piecach z gliny wytapia się żelazo starożytnymi metodami. My odwiedzamy to miejsce na początku lipca, więc nie mamy okazji tego zobaczyć.

Dzieciom bardzo się podoba starożytna wioska, ja jednak mam niedosyt, bo widzę, że ludzie, którzy tu pracują są już chyba lekko zmęczeni i znudzeni.

Wychodzimy z wioski i kierujemy się dalej w stronę centrum Nowej Słupi, gdzie zaparkowaliśmy samochód. Mamy towarzysza, bo przez całą drogę idzie z nami mały czarny piesek i w ogóle nie reaguje jak mu mówimy, że ma wracać. Odprowadza nas do samochodu, po czym znajduje sobie przyjaciółkę i razem idą w siną dal.

Komentarze

  1. Bardzo ciekawe miejsce. Moi chłopcy chyb jeszcze muszą podrosnąć, aby mieć frajdę ze zwiedzania tego miejsca ale dla starszych dzieci świetna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaintrygowałaś mnie tym miejscem i może mu brak jakiejś wesołości czytaj fajnych ludzi z ikrą za rok bedę chciała je odwiedzić

    OdpowiedzUsuń
  3. A jakie plemie zamieszkiwało tą wioske?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tamtych czasach ziemie te zamieszkiwały plemiona z kultury przeworskiej - którą można powiązać zarówno z kulturą germańską jak i słowiańską - bo trochę mało danych jest o ich języku, religii i zwyczajach. Dzięki złożom rud żelaza było tam wiele hut i kowali.

      Usuń
  4. Fajne miejsce. Moim dzieciakom by się pewnie spodobało - zawsze coś innego.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz