Co warto zobaczyć w Kielcach

Z czym Ci się kojarzą Kielce? Mi się do tej pory z niczym nie kojarzyły. No może jedynie ze scyzorykiem ;) Nie ma też entuzjazmu wśród pozostałych członków naszej wycieczki, kiedy oznajmiam, że możemy zwiedzić Kielce. Jako że pogoda jest trochę niepewna a jesteśmy na tyle wygodni, że w deszczu nie chce nam się chodzić po górach, to zwiedzanie Kielc dochodzi do skutku. I dobrze, bo miasto jest piękne.

Muzeum Zabawek i Zabawy
Zwiedzanie Kielc zaczynamy od Muzeum Zabawek i Zabawy. Parkujemy samochód nieopodal muzeum w strefie płatnego parkowania. Idziemy do muzeum, musimy trochę poczekać przy kasie, bo nie ma nikogo, kto by mógł nam sprzedać bilet. W końcu bilety zostają nam sprzedane, ale nie wiemy, w którą stronę iść. Myślałam, że zwiedzanie odbywa się z przewodnikiem - takie informacje znalazłam wcześniej w internecie. Kiedy chcę o to zapytać, to okazuje się, że znów wszyscy pracownicy gdzieś zniknęli. Na szczęście znajdujemy wejście i idziemy sami. Zbiory muzeum są dość pokaźne, jest wiele zabawek z różnych epok: woskowe lalki, drewniane mebelki, miedziane naczynia, kuchenki, domki dla lalek a także ołowiana armia żołnierzyków, metalowy wóz strażacki czy koń na biegunach pokryty cielęcą skórą. Jest część poświęcona tworzeniu filmów i bajek na projektory a także część, gdzie są zabawki z polskich spółdzielni z lat 1950 - 1990. Dzieci są zainteresowane, ale wystawa więcej emocji budzi w dorosłych, bo można sobie powspominać zabawki z dzieciństwa.


Jest wystawa domków dla lalek - umeblowanych i ze sprzętem kuchennym. Niesamowite z jakimi szczegółami to wszystko jest zrobione. Jest także wystawa, na której możemy oglądać modele samolotów i statków.


Bardzo ciekawa jest część z drewnianymi zabawkami ludowymi. Można się nimi pobawić. Mimo, że zabawki są bardzo stare, to jednak są ponadczasowe. Dzieci są nimi zachwycone. Największe zainteresowanie budzą gąski i kurki schodzące po pochylni.



Dalsza część muzeum to kącik dla dzieci, gdzie można się pobawić przeróżnymi zabawkami. Dzieci są zainteresowane tylko klockami lego. W domu mają ich pełno, ale na ścianie jeszcze nie układali.


Dalej w przeszklonym pomieszczeniu są plansze z kontynentami i filcowymi zwierzątkami, które można przyczepiać na rzepy.



To już koniec wystaw, ale nie koniec zabawy. Na zewnątrz też jest ciekawie. Można pojeździć na zabytkowych pojazdach przypominających rowery. Okazuje się, że wcale to nie jest takie proste.



Sporo czasu spędzamy przy ogromnych szachach. Dzieci niedawno nauczyły się zasad gry w szachy, więc jest świetna okazja, żeby trochę poćwiczyć. Rozgrywają całą grę, choć pod koniec tata chce przyspieszyć i pomaga Madzi, co bardzo nie podoba się Piotrusiowi.


Byliśmy wcześniej w Muzeum Zabawek w Krynicy - Zdrój, jednak muzeum w Kielcach znacznie bardziej nam się podoba. Wielkim plusem jest to, że niektóre zabawki nie służą tylko do tego, żeby na nie patrzeć przez szybę, tylko można się bawić a o to chyba w zabawkach chodzi.

Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach
Plac Wolności 2
czynne: codziennie oprócz poniedziałków w godzinach 9:00 - 17:00
ceny biletów: normalny - 10 zł, ulgowy - 6 zł, w niedzielę - 6 zł dla wszystkich

Centrum Geoedukacji
Kolejnym punktem naszej wyprawy jest Centrum Geoedukacji. Plus jest taki, że wstęp jest darmowy. Minusem jest to, że nie można tutaj przyjechać spontanicznie, wizytę w tym miejscu trzeba zarezerwować telefonicznie, najlepiej z kilkudniowym wyprzedzeniem. Mamy umówione wejście na określoną godzinę a Centrum Geoedukacji jest położone na obrzeżach Kielc, więc nie chcąc się spóźnić, przyjeżdżamy chwilę wcześniej. Mamy czas na wejście na dach budynku i podziwianie pięknej panoramy gór. Zwiedzanie odbywa się z przewodnikiem, który opowiada o tym jak wyglądało życie 400 milionów lat temu i jak powstawały Góry Świętokrzyskie. Jest to nowoczesne muzeum a wiedza jest przekazywana w bardzo przystępny sposób z wykorzystaniem nowoczesnych środków przekazu.




Atrakcją, na którą wszyscy czekają jest podróż w kapsule do wnętrza ziemi. Jest to film 5d - pasażerowie kapsuły przedzierają się przez kolejne warstwy skorupy ziemskiej. Wszystkim się podoba, tylko jeden mały osobnik standardowo boi się i zamyka oczy.


Jest też pomieszczenie imitujące jaskinię. Wchodzi się do czegoś, co można by nazwać grotą, światła są tak ustawione, że wydaje się jakby się chodziło po wodzie a tak naprawdę jest sucho. Można sobie przysiąść na skałce wyłożonej miękką podusią i pooglądać na ścianie slajdy z prawdziwej jaskini, która jest niedostępna dla zwiedzających.

Jak się wyjdzie wyjściem po drugiej stronie budynku, to można się pobawić lub odpocząć na drewnianym placu zabaw.


Centrum Geoedukacji w Kielcach
ul. Daleszycka
czynne: wt-pt 10:00 - 17:00, sb-nd 12:00 - 18:00
ceny biletów: wstęp bezpłatny
konieczna wcześniejsza rezerwacja telefoniczna

Pałac na Wzgórzu Zamkowym i Bazylika Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny
Wracamy do Centrum Kielc. Będąc w Kielcach nie można pominąć Pałacu na Wzgórzu Zamkowym, który został wzniesiony w połowie XVII wieku przez biskupa krakowskiego Jakuba Zadzika. W środku jest Muzeum Narodowe. My jednak do niego nie idziemy, bo w tej części Kielc chcemy iść tylko na spacer. Na przeciwko pałacu stoi barokowa Bazylika Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Wchodzimy na chwilę do środka.



Ulica Sienkiewicza
Każde miasto ma swoją reprezentacyjną ulicę. W Kielcach jest to ulica Sienkiewicza. Jest to deptak wyłączony z ruchu samochodowego. Dużo tu banków, sklepów i kawiarni. Szukamy jakiegoś obiadu, ale okazuje się, że to nie jest takie proste. Jest jakaś restauracja z dziwnymi daniami i cenami z kosmosu. Jest bar mleczny, ale jednak szukamy czegoś innego. Ostatecznie kupujemy kanapki na ciepło.

"Mamo, znów muszę pozować do zdjęcia?"
Nieopodal miejsca, gdzie jemy nasz niby obiad, dzieci zaprzyjaźniają się z pewnym panem a Piotruś próbuje nauczyć go gry w szachy. Ten pan to Jan Karski - emisariusz polityczny i kurier działający podczas II wojny światowej. Bliźniacze ławki Karskiego znajdują się w Nowym Jorku, Waszyngtonie, Łodzi, Tel-Awiwie i Warszawie - wszystkie autorstwa Karola Badyny. Układ figur na szachownicy nie jest przypadkowy, jest to tzw. partyjka Karskiego, której podobno jeszcze nikt nie wygrał.


Wracając znajdujemy jeszcze jeden pomnik. Jest to pomnik dzika nawiązujący do legendy o powstaniu Kielc, która jest przedstawiona na tablicach położonych dookoła pomnika.


Park Miejski
Wracamy jeszcze w okolice Wzgórza Zamkowego na krótki spacer po Parku Miejskim. Ciemne chmury wiszą nad nami cały dzień i wiemy, że deszcz się do nas zbliża. Właściwie w ostatniej chwili udaje nam się schować w samochodzie. Minuta dłużej i bylibyśmy przemoczeni do suchej nitki.


Wycieczkę po Kielcach uznajemy za udaną. Jest jeszcze kilka ciekawych miejsc, których nie odwiedziliśmy, ale mamy na to tylko jeden dzień i słabą pogodę, więc jak na takie warunki, to i tak udaje nam się sporo zwiedzić.

Komentarze

  1. Nie wiedziałam, że to miasto ma taki potencjał. Muzeum Zabawek skradło me serce!

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo przydatny post,
    tym bardziej, że ja nigdy nie byłam w Kielcach...

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne miejsce, na pewno jak będę w tamtych okolicach to odwiedzę to miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie byłam w Kielcach, ale teraz już wiem gdzie się udać jak będę w okolicy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Muzeum geoedukacji wygląda świetnie. Musimy się tam wybrać :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz