Park Rozrywki i Miniatur Sabat Krajno

Nieopodal Świętej Katarzyny, miejsca, w którym zatrzymaliśmy się na nasz pobyt w Górach Świętokrzyskich jest miejscowość Krajno Pierwsze a w nim znajduje się Park Miniatur i Rozrywki Sabat. Idziemy więc zobaczyć, co mają do zaoferowania. 


W ofercie jest park miniatur, park linowy, kino 3d, zabawy w kulkach, trampoliny, autodrom, samochodziki, więc jednym słowem raj dla dzieciaków. Idziemy najpierw zobaczyć park miniatur, choć dzieci wiedzą, że mam w kieszeni żetony do parku linowego i próbują mnie skierować w tamtą stronę. 

Park miniatur bardzo nam się podoba. Znajdują się tu miniatury najsłynniejszych budowli świata oraz niezwykłych miejsc stworzonych przez naturę. Fajne jest to, że prawie wszystkie budowle są w tej samej skali 1:25. Wszystko jest ładnie zrobione, z dbałością o szczegóły. Park jest cały czas w rozbudowie i wciąż powstają nowe atrakcje. Jest wiele obiektów europejskich i dzieci są mega zdziwione, że razem z tatą kiedyś je odwiedziliśmy. Padaja teksty typu: "Mamo, tylko nie mów, że tutaj też byłaś."



Wieża Eiffla to miejsce, które dzieci kojarzą i chciały by tam pojechać, więc pewnie kiedyś pojedziemy.


Pod Łukiem Triumfalnym można tańczyć limbo.


Największą budowlą są wieże World Trade Center.


Jedynie odwzorowanie Egiptu pozostawia wiele do życzenia, ale jak widać dla dzieci nie ma to znaczenia.


Miał to być dzień odpoczynku i małego spacerku bez chodzenia po górach a okazało się, że park miniatur jest położony na zboczu góry, więc żeby wszystko zobaczyć trzeba się wdrapać niemal na sam szczyt. Jednak nie narzekamy, bo droga jest przyjemna.


Na szczycie robimy sobie mały odpoczynek i podziwiamy górskie widoki. Nieopodal jest restauracja, ale z niej nie korzystamy. Wraca się tą samą drogą, więc można jeszcze raz popatrzeć na miniatury.


W końcu docieramy do najbardziej pożądanego miejsca czyli parku linowego. Do wyboru jest wiele tras: łatwa, średnia, trudna, zjazdowa itp. Ogólnie dla dzieci jest przeznaczona trasa łatwa, ale tu też jest wybór, bo jest trasa łatwa - łatwa, łatwa - średnia i łatwa - trudna. Dzieci, jako że już nie raz były w parku linowym i wiedzą co i jak, chcą iść na trasę łatwą - trudną. Okazuje się jednak, że trochę ich to przerasta, gdyż trasa może nie jest bardzo trudna, ale jest na dość dużej wysokości. Piotr idzie pierwszy i motywuje go tata. Nieźle daje sobie radę, mimo że ma lęk wysokości, choć przy niektórych przeszkodach potrzebuje więcej czasu na psychiczne przygotowanie się do pokonania kolejnego etapu. Madzia pierwszy kryzys ma już przy pierwszej przeszkodzie. Pan z obsługi parku mówi, że jeśli się boi, to może zejść (tu jeszcze jest przed pierwszym zjazdem, więc da radę się cofnąć) i pójść na łatwiejszą trasę, ale Madzia nie chce zejść. Sytuacja patowa - stoi na górze, mówi, że chce iść dalej, ale płacze, że się boi. Ja do niej nie wejdę, bo jest za wysoko. Obiecuję jej, że jak będzie zjeżdżać, to ją złapię i to dodaje jej pewności siebie i idzie dalej. Po drodze jest jeszcze kilka chwil zwątpienia, ale udaje się dojść do celu. Chmury nas trochę straszą i nawet zaczyna kropić, ale ostatecznie idą bokiem, więc omija nas ulewa.




Największe opory dzieci mają przed ostatnim zjazdem, ale tylko z racji tego, że jest on na wysokości ok. 5 m. Po przejściu parku linowego mówią, że im się podobało, ale ze wszystkich parków linowych, na których byli do tej pory, ten okazał się najtrudniejszy.


Wysyłamy tatę po samochód, który postanowił zostawić w Świętej Katarzynie a sami korzystamy z pozostałych atrakcji. Idziemy do kina 6d na film "Amazon". Piotrusiowi i mi bardzo się podoba, natomiast Madzia boi się i zamyka oczy. Dzieci ciągną mnie jeszcze na autodrom. Madzia niestety jest za mała, żeby jechać sama. Ma za krótkie nóżki i nie sięga do pedału, więc zostaję jej kierowcą. 


Ogólnie wycieczka jest bardzo udana. Jest wiele opcji zakupu biletów wstępu. Można kupić full pakiet na wszystko, ale niestety jest on bardzo drogi. My skupiamy się na parku miniatur i parku linowym, chociaż później zaczynam żałować, że nie kupiłam dzieciom całego pakietu, bo mogły sobie jeszcze poszaleć w lunaparku.

Komentarze

  1. Mimo ze mieszkam stosunkowo blisko bo tez w świętokrzyskim niegdyś tam nie zajrzałam. Ale muszę to zmienic! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Parki miniatur robią na mnie wrażenie. Mam jeden niedaleko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe miejsce. Warto zobaczyć :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz