Spacer po Kępie Redłowskiej do stanowisk ogniowych

Tata zabiera nas na wycieczkę. Jest to taka trochę wycieczka - niespodzianka. Mówi, że trasa ma ok 700 m (niestety takie błędne informacje można znaleźć w internecie), więc nie przygotowujemy się jakoś specjalnie, ale potem okazuje się, że to jednak nie 700 m a 2,5 km w błotnych warunkach. 

Samochód parkujemy na Polance Redłowskiej. Jest tu dość duży parking i zwykle nie ma problemu ze znalezieniem wolnego miejsca.



Idziemy żółtym szlakiem wzdłuż Polanki Redłowskiej. Jest dość chłodno, jednak promienie słoneczne pięknie oświetlają okolicę.




Po przejściu kilkuset metrów, skręcamy w lewo i zaczynamy wspinaczkę.



Po drodze spotykamy drobne przeszkody (w oczach dzieci dodatkowe atrakcje) np w postaci drzewa zwalonego na ścieżkę. Wędrując wsłuchujemy się w śpiew ptaków a Madzia szuka w błocie śladów zwierząt i znajduje świeże ślady dzika.


W pewnym momencie zbaczamy z żółtego szlaku i podążamy za białymi strzałkami na czerwonym tle, gdyż one prowadzą, do naszego miejsca docelowego.


Z daleka obserwujemy wieżę widokową, jednak nie jest ona udostępniona dla szarych ludków, gdyż znajduje się na ogrodzonym terenie wojskowym.


Aby dość do stanowisk ogniowych czyli celu naszej wyprawy, musimy pokonać sporych rozmiarów schody.


Dostajemy się w końcu na szczyt góry, na której są umiejscowione 3 armaty B-13 kal. 130 mm z czasów powojennych, które miały bronić wejścia do portu w Gdyni Oksywiu przed atakami ze strony morza. Kiedyś armaty były 4, lecz jedna z nich w latach 80-tych osunęła się z klifu do morza.

11. Bateria Artylerii Stałej (BAS) jest pierwszą z 11 powojennych baterii artylerii nadbrzeżnej i jednocześnie najlepiej zachowaną ze względu na swoje trudno dostępne położenie. Znajduje się ona na wysokości 50 m. n. p. m.

Przy stanowisku ogniowym nr 1 spędzamy najwięcej czasu, gdyż dzieci bardzo dokładnie oglądają armatę. Nawet zawartość lufy zostaje skontrolowana. Nie wiem czego się tam spodziewały, ale znajdują tylko śmieci. Wchodzimy na chwilę do schronu, który jest umiejscowiony pod armatą, ale jest tam ciemno i niezbyt przyjemnie.


Stanowisko ogniowe nr 2 nie zachowało się do dnia dzisiejszego, natomiast stanowisko ogniowe nr 3 jest bardzo atrakcyjne, gdyż armatę można obracać.


Stanowisko ogniowe nr 4 niestety się nie obraca, ale ma z boku drabinkę, po której można wejść na górę.


Po obejrzeniu wszystkich armat schodzimy schodami i wracamy na żółty szlak podążając w stronę morza. Jest to jeden z trudniejszych fragmentów do przejścia ze względu na śliskie błoto.


Morze jest piękne, niemal bez fal. Spacerujemy plażą w stronę bulwaru.




Na końcu plaży spotykamy kilku morsów. W tym miejscu mają swój domek - przebieralnię, więc jak ktoś chce zobaczyć śmiałków lubiących lodowate kąpiele, to tutaj są na to największe szanse.


Tu jest koniec / początek bulwaru. My jednak idziemy schodkami do góry i kończymy naszą wycieczkę na Polance Redłowskiej.




Komentarze