Latarnia morska w Jarosławcu

Korzystając z pięknej majowej pogody jedziemy razem z rodzinką do Jarosławca. W planach mamy tylko spacer po plaży, więc bardzo się cieszymy, kiedy naszym oczom ukazuje się latarnia morska. Szczerze mówiąc nie spodziewaliśmy się jej tam, ale skoro już jest, to nie możemy obok niej przejść obojętnie.

Latarnia została zbudowana w 1830 roku 400 metrów od brzegu. Szybko się okazało, że jest za niska, więc została przebudowana. Stary budynek powiększono, przeznaczając go na mieszkania dla latarników i wybudowano nową czterokondygnacyjną wieżę latarni, którą w 1902 roku połączono z budynkiem. Na szczycie umieszczono laternę, do której przeniesiono optykę z poprzedniej latarni. Na optykę składało się piętnaście lamp zasilanych olejem rzepakowym z parabolicznymi zwierciadłami i mechanizmem obrotowym. Światło miało zasięg 16 mil morskich. Wysokość całej latarni wyniosła 33,3 metry. W takiej formie budynek przetrwał do dzisiaj. Na przestrzeni lat zmieniał się jedynie rodzaj światła. Najpierw olej rzepakowy zastąpiono acetylenem, potem podłączono zasilanie elektryczne i syrenę przeciwmgielną. Urządzenie optyczne latarni zostało zmodernizowane. Do talerzowej optyki latarniowej wstawiono aparaturę obrotową złożoną z czterech paneli. W każdym panelu znajduje się sześć żarówek, z czego cztery świecą a dwie stanowią rezerwę. W 1993 roku latarnia została wpisana do rejestru zabytków (1).  Obecnie zasięg światła wynosi 23 mile morskie czyli ok 42 km.


Nieopodal latarni jest pomnik rybaka wyciągającego sieć pełną ryb. Symbolizuje on rybackie korzenie Jarosławca.


Niestety większość naszej rodzinki nie jest zainteresowana wejściem na latarnię, ale idzie z nami pięcioletni kuzyn dzieci. Na górę prowadzą strome ceglane schody. Taras widokowy jest trochę przerażający, gdyż wyraźnie widać, że podłoga jest nachylona w dół. Dzieci trochę się boją, ale przepiękny widok na morze i wioskę rekompensuje wszystko.


Latarnia morska w Jarosławcu
godziny otwarcia: maj, czerwiec, wrzesień: 15:00-18:00, lipiec, sierpień: 10:00 - do zachodu słońca
ceny biletów: 8 zł normalny, 6 zł ulgowy

Co jeszcze warto zobaczyć w Jarosławcu? Na pewno plażę, która w ostatnich latach została dość mocno przebudowana. Kiedyś była to zwykła niczym nie wyróżniająca się plażą, teraz są tu przepiękne zatoczki.






Spacer po plaży kończymy przy osadzie rybackiej. Dzieci są niepocieszone, że nie mogą obejrzeć kutrów od środka. Po wyjściu z plaży można kupić u rybaków świeżą rybkę. 


Wędrując uliczkami wioski, gdzie w sezonie czynne są tylko punkty gastronomiczne i pamiątki, mijamy Muzeum Bursztynu oraz Motylarnię i Papugarnię. Nikt z rodzinki oprócz nas nie jest tym zainteresowany, więc odpuszczamy te miejsca, ale na pewno byłyby fajną atrakcją na niepogodę.

Wycieczka do Jarosławca kończy się niefortunnie dla naszego aparatu fotograficznego, gdyż w pewnym momencie odmawia współpracy. Później okazuje się, że zepsuł się mechanizm lustra, ale na szczęście wiemy, gdzie w Gdyni zajmują się naprawą takich aparatów i tylko mamy nadzieję, że naprawią go szybko i niedrogo.

1) http://encyklopedia.szczecin.pl/wiki/Latarnia_morska_(Jarosławiec)

Komentarze

  1. Latarnie morskie mają w sobie jakąś magie. Bardzo lubię je odwiedzać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zwiedzałam tylko tę w Kołobrzegu 😉 ale ta zapowiada się równie ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  3. Wprawdzie latarni w Jarosławcu nie zwiedziłam, ale za to przeszłam się tutejsza plażą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasia Hartung13 maja 2018 06:14

    Jeździłam do Jaroslawca jak byłam dzieckiem i bardzo mile wspominam tamte czasy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój mężulek prawie raz w roku jest w tych okolicach na poligonie, a ja w Ustce byłam kilka razy, ale do Jarosławca zajechałam całkiem niedawno pierwszy raz. Malutka to miejscowość, ale urocza. Obiecałam dzieciom, że w wakacje się tam wybierzemy choćby tylko na jeden dzień, żeby zwiedzić tę miejscowość.

    OdpowiedzUsuń
  6. Będąc dzieckiem zwiedziłam sporo latarni morskich na naszym, polskim wybrzeżu. Wspominam dwie rzeczy: malownicze widoki i mordęgę wdrapywania się po schodach. No może jeszcze morską bryzę po dotarciu na taras widokowy :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz