Pętla Obłuże - Babie Doły - Oksywie rowerem

Ostatnio pogoda sprzyja wycieczkom rowerowym, więc wybieramy się na mały wypad po naszej okolicy. Zaczynamy przy Skwerze im. Ireny Kwiatkowskiej przy stawku na Obłużu. Jedziemy stąd drogą prowadzącą w stronę ogrodów działkowych. Przy wejściu na działki jest spora zagroda, gdzie często pasą się 2 konie, jednak raczej nie podchodzą do ogrodzenia, można sobie jedynie popatrzeć na nie z daleka. Jedziemy asfaltową drogą w stronę lotniska. Jeżdżą tędy samochody, ale spokojnie można przejechać z dzieckiem na rowerze. Ewentualnie bezpieczniejsza droga jest przez teren ogrodów działkowych, ale jest trudniejsza, bo jedzie się po trawie. My przez długi czas jeździliśmy przez działki po trawie, ale przekonaliśmy się do drogi asfaltowej. Po dojechaniu do budki, w której siedzi starszy pan i pilnuje wjazdu na lotnisko, odbijamy lekko w prawo i jedziemy utwardzoną drogą wzdłuż działek. Tu ruch samochodowy jest trochę mniejszy, droga ma dużo dziur, więc samochody jeżdżą bardzo wolno. Alternatywnie można też jechać przez działki, czyli równoległą drogą (o ile ma się klucz, ale w sezonie często drzwi są otwarte), tutaj trawa jest bardziej wydeptana, więc jedzie się całkiem dobrze. Możliwe, że w niedalekiej przyszłości będzie to jedyna droga przejezdna dla rowerów, bo dziurawa droga ma zostać naprawiona i będzie prawdopodobnie wysypana kamieniami. Za zakrętem droga jest trochę lepsza, to znaczy ma mniej dziur. Kiedy kończą się działki, zaczynają się pola. Jest to mój ulubiony odcinek na tej trasie. Jadąc dalej przecinamy ścieżkę rowerową na ulicy Zielonej i jedziemy w stronę morza mijając skład amunicji i broni. Dojeżdżamy do wejścia na plażę nr 3. Widok stąd jest bardzo ładny, jednak żeby dostać się do plaży trzeba by było zostawić rowery i zejść na dół stromymi schodami. Lenistwo bierze górę i pozostajemy na górze.



Jedziemy dalej wzdłuż ulicy Rybaków i dojeżdżamy do ścieżki rowerowej na ulicy Zielonej. Jest tu mała ścieżka zdrowia, więc zatrzymujemy się na chwilę. Przy ścieżce rowerowej jest bardzo dużo ławeczek i jest ona odgrodzona od ulicy trawnikiem. Za to jest połączona z chodnikiem, więc trzeba uważać na pieszych oraz rolkarzy, którzy jeżdżą i ścieżką rowerową i chodnikiem.



Ścieżka rowerowa ma długość 2,5 km, cały czas jedzie się prosto, ale po prawej stronie są wyjazdy z działek, po lewej przystanki autobusowe, więc ruch jest tu dość duży, ale przy zachowaniu odrobiny ostrożności, można tędy jeździć nawet z małymi dziećmi. 2 lata temu też tędy jeździliśmy. Pod koniec jest lekko pod górkę, ale za to tuż koło ścieżki jest plac zabaw, na którym robimy sobie krótki odpoczynek tzn mama robi odpoczynek, tata idzie do sklepu po wodę a dzieci szaleją na placu zabaw.


Ostatni etap naszej wycieczki to przejazd wzdłuż ulicy Płk. Dąbka. Niestety nie ma tu ścieżki rowerowej, ale jazda chodnikiem nie sprawia większych trudności. Jeszcze rok temu był kilkusetmetrowy odcinek bez chodnika. Trzeba było jechać albo wąską wydeptaną ścieżką blisko ulicy albo przez parking. Teraz w miejscu ścieżki jest chodnik. Nadal jest blisko ulicy, ale ma taką szerokość, że jedzie się nim dość dobrze. Dojeżdżamy do parku przy stawku a tu zawsze dzieci szaleją na skateparku (takim dla małych dzieci). Można też pojeździć rowerem wokół stawku lub skorzystać z placu zabaw bądź boiska do koszykówki.


Komentarze

  1. Ale trasa! Jako dziecko często jeździliśmy z rodzicami na wycieczki rowerowe i bardzo miło to wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna okolica! U nas niestety nie bardzo się da na rower wybrać, a przynajmniej nie jeśli ktoś nie ma zarąbistej kondycji, bo wszędzie mega strome podjazdy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wycieczki rowerowe wyglądają u mnie na razie tak, że chłopcy wariują na biegówkach, a ja tuptam za nimi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Odkąd mieszkam w mieście nie mam roweru, a chciałabym czasem gdzieś się wygrać. Teraz z maluchami to nawet jest niemożliwe.

    OdpowiedzUsuń
  5. my też uprawiamy wyprawy rowerowe

    OdpowiedzUsuń
  6. Objeżdżacie i objeżdżacie na tych rowerach, a ja swojego jeszcze w tym roku nawet nie wyciągnęłam z garażu ;) Chyba muszę go wyciągnąć i też trochę rowerem pojeździć ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz