Wycieczka rowerowa szlakiem zwiniętych torów ze Swarzewa do Krokowej

Szlak zwiniętych torów, to ścieżka rowerowa, która powstała na starym nasypie kolejowym. Została ona wybudowana ze środków unijnych a wkład własny został sfinansowany ze sprzedaży starych torów kolejowych. 

Przejechanie razem z dziećmi tą ścieżką miałam już w planach 2 lata temu, z tym że wtedy trochę się bałam, że nie dadzą rady, natomiast rok temu Panna M miała zakaz jazdy na rowerze ze względów zdrowotnych, ale w końcu nadszedł ten czas, kiedy wyruszyliśmy na wycieczkę rowerową szlakiem zwiniętych torów.


Wycieczkę zaczynamy w Swarzewie. Przyjeżdżamy tu samochodem z rowerami na dachu. Samochód można zostawić na parkingu koło dworca a w razie braku miejsc niedaleko jest jeszcze jeden większy parking. Dworzec w Swarzewie jest położony bardzo blisko Labiryntu w polu kukurydzy, w którym byliśmy w zeszłym roku.


Ścieżka jest dość łatwa, czasem lekko w górę, czasem lekko w dół. Po drodze można spotkać wiele ciekawych obiektów.



Na trasie jest kilka przystanków, które powstały w miejscu starych dworców kolejowych. Każda miejscowość jest opisana, można pojechać do centrum i pozwiedzać. Jednak my dzisiaj jesteśmy nastawieni na pedałowanie a nie zwiedzanie.


Ścieżka rowerowa od czasu do czasu przecina małe wiejskie dróżki i główną ruchliwą drogę, ale każde skrzyżowanie jest oznakowane, więc jest bezpiecznie nawet dla młodszych dzieci, które wiedzą, że przed znakiem stop należy się zatrzymać.


Po około 17 km dojeżdżamy do Krokowej.


Tuż po zakończeniu ścieżki jest skate park, ścianka wspinaczkowa i siłownia. Szkoda, że nie ma placu zabaw. Jedziemy do centrum Krokowej poszukać placu zabaw, ale nie znajdujemy takowego. To nic nie szkodzi, zadowalamy się lodami. 


Plan był taki, że dojedziemy do Krokowej, tata wróci rowerem po samochód i samochodem pojedziemy do domu, ale z uwagi na to, że nie jesteśmy bardzo zmęczeni, to postanawiamy wszyscy wrócić do Swarzewa na rowerach. Ścieżka kilka razy przecina główną drogę, więc w przypadku sytuacji, gdyby któreś z dzieci nie miałoby siły dalej jechać, to pozostawała opcja dojechania przez tatę samochodem do jakiegoś skrzyżowania. Jednak dzieci zadziwiają swoją kondycją i dojeżdżają do końca ścieżki. Łącznie przejeżdżamy 37 km (po 17 km w obie strony i jeszcze parę po Krokowej).


Komentarze

  1. Fajnie, że promujecie jeżdżenie w kaskach, niestety nie wszyscy rodzice tego pilnują. Ładne widoczki i już zatęskniłam za ciepełkiem. Lato wróć!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam takie stare kolejowe trasy przerobione ne drogi rowerowe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam tylko aż moje maluchy będą jeździły same na rowerach :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale piękna i długą trasę zrobiliście!! Ścieżki rowerowe teraz ładnie są umiejscowione, że naprawdę większości można się delektować przyroda i widokami.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam wycieczki rowerowe nad Bałtykiem w wakacje bardzo montujemy rowery na bagażniku i ruszamy w trasę nad morze pośmigać troszkę nadmorskimi ścieżkami.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz